W ciągu pierwszych 40 lat bieżącego stulecia stosowano metodę nawożenia pozakorzeniowego tylko w przypadku mikroelementów i takich makroelementów jak żelazo i magnez. W czasie o-statniej wojny po raz pierwszy zaczęto karmić drzewa dolistnie azotem. Może to wywołać zdziwienie, gdyż przecież sztuczne nawozy azotowe są bodajże najłatwiejsze w zastosowaniu. Chodzi tu jednak o coś innego.
Jak wspomniałem na początku, nawożenie doglebowe roślin jest bardzo prymitywne w samym założeniu. Dostarczamy roślinom składniki mineralne raz na rok. Najszybciej pobierany i przewodzony w roślinie jest azot, ale nawet i w jego przypadku w najlepszym razie dopiero w dwa tygodnie po wprowadzeniu do gleby znajdzie się on w liściach drzewa.
Okazało się, że można dostarczać i azot w nawożeniu dolistnym. Już w dwa dni po zastosowaniu go liść reaguje zmianą barwy na bardziej zieloną. Związkiem azotowym, który najłatwiej można podać drzewom owocowym w nawożeniu dolistnym, jest mocznik. .Icst to nawóz azotowy, który od niedawna, ale w dużych ilościach produkuje się w Polsce w puławskich „Azotach". Oczywiście produkcja mocznika przeznaczona jest głównie do stosowania dogle-bowego. wczasy nad morzem | sosenka drewniana | filmy szkoleniowe
|