Świeczniki, czyli kandelabry, naśladowały prawdziwe metalowe podstawki pod świece. Załamywały się pod kątem prostym, dawały po dwa, cztery, sześć, a nawet po osiem ramion, rosnących prosto ku górze. Najprostsze świeczniki były formowane w kształcie dużej litery U; mogły być także U podwójne, a nawet poczwórne. Kordony, palmety i kandelabry nie rosły pojedynczo, ale ustawione jedne obok drugich tworzyły przyjemne dla oka długie rzędy jakby żywopłotów, zwanych z francuska szpalerami.
Wymienione trzy rodzaje kształtów drzew to jeszcze nie wszystko. Tworzono formy kuliste, kolumnowe i piramidalne. Z górnych pięter wąskich jak ściana szpalerów wybiegały poprzeczne odgałęzienia, łączone u góry przez szczepienie.. Gdy szło się między dwoma szpalerami, nad głową z takich właśnie belek poprzecznych zwisały dojrzewające owoce.
Aby stworzyć specjalny mikroklimat, budowano w rejonie paryskim kilometrami biegnące niewysokie mury, na których rozpinano kordony, palmety i kandelabry. Mur rozgrzewał się od słońca, a w ciepłym, sztucznym mikroklimacie pięknie rozwijały się gatunki i odmiany południowe, głównie morele, brzoskwinie i gruszki. Na owoce niektórych odmian grusz nakładano torebki papierowe, aby ich skórka była bardziej delikatna, a smak lepszy. W Wersalu i w innych podparyskich miejscowościach, murów wybudowanych specjalnie w tym celu, pozostało sporo do obecnych czasów. Są one wykorzystywane jak dawniej. W niektórych, rzadkich już co prawda przypadkach, na owoce grusz zakłada się nadal papierowe torebki, otrzymując w ten sposób luksusowy towar. felgi | pokazy laserowe | zajęcia dla kobiet w ciąży Kraków
|