www.chili.ubezpieczenia-oc.net

Po ukończeniu cięcia
Po ukończeniu cięcia pozostają w sadzie gałęzie. Rzadko kto I ni mięta te czasy, gdy na gałęzie z sadu czatowało mnóstwo biedaków, którzy nie mieli pieniędzy na kupno węgla na opał. Z wdzięcznością zabierali je z sadu, a nawet gotowi byli za nie jeśli nie coś zn płacić, to przynajmniej odpracować. Obecnie nikt się na gałęzie ule połaszczy, nie zabierze ich za darmo. Sadownik musi dopłacić za usunięcie ich z sadu i spalenie. Jest to także czynność pracochłonni!. Można ją jednak zmechanizować, i to na dwa różne sposoby. W wielu sadach amerykańskich i radzieckich do traktora doczepia uli; z przodu coś w rodzaju spychających wideł. Traktor zbiera więc przed sobą i spycha gałęzie na jedno miejsce, gdzie się je podpala. Spychanie traktorem jest szybsze niż ręczne zbieranie i wywożenia. Najbardziej nowoczesnym sposobem pozbywania się gałęzi z sadu jest rozdrobnienie ich na ściółkę. Wielka maszyna jak sieczkarnia tnie na 5-10-centymetrowe kawałki wszystkie gałęzie, jakie zostały ścięte z drzew i rzucone na ziemię. Pocięte gałęzie zalegają więc ziemię na powierzchni i tworzą pewien rodzaj ściółki. Ściółka z rozdrobnionych gałęzi jest bardzo wartościowa, wzbogaca bowiem glebę w substancje organiczne. Wraz z rozwojem wielkoto-warowego sadownictwa w PGR-ach na pewno ujrzymy wkrótce i u nas zarówno stalowe wiewiórki, jak pneumatyczne sekatory i rozdrabniacze gałęzi.
biura podróży | konsultacje fengshui | balustrady ze stali